Poniżej zamieszczamy wybrane materiały źródłowe dotyczące wydarzeń w Szczuczynie w 1941 r. Zastosowano anonimizację wybranych nazwisk.
Dział powstał w ramach realizacji zadania „Upamiętnienie ofiar II wojny światowej na cmentarzu żydowskim w Szczuczynie”, w ramach rządowego programu „Groby i cmentarze wojenne w kraju”, finansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (umowa nr 113087/25/FPK/DDZ). Wkład własny Fundacji w wysokości 20,45% wartości zadania został pokryty z darowizny organizacji Friends of Jewish Heritage in Poland.
Fragment relacji Basi Kacper. Źródło: Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma, sygn. 301/1958. Tłum. Sylwia Szymańska
Miasteczko Szczuczyn (przed wojną liczyło 3000 Żydów) już w 1939 r. poczuło bestialską rękę nazistów, którzy bawili w nim 2 tygodnie. Miasteczko straciło wtedy około 300 osób, powrócili nieliczni.
24 VI 1941 r. Niemcy ponownie zajęli Szczuczyn. W pierwszych dniach, zanim jeszcze została zorganizowana miejscowa władza niemiecka, polscy chuligani i łobuzy szydzili z Żydów. Wśród nich J[...], garbaty D[...], Ś[...], naczelnik poczty J[...], dyrektor szkoły i dawni stróże.
25 VI 1941 r., w piątek, w środku nocy, kiedy wszyscy spali, Polacy urządzili 3 rzezie: na nowym mieście, na rynku i na ul. Łomżyńskiej. Na nowym mieście został zamordowany Kapłan – fotograf z zięciem, Estera Kriger z córką i wnukiem, Romorowski – krawiec, Peszka Jasińska, Majzel – przewodniczący jesziwy i in. Na rynku zamordowano dzieci Chany Rozental, Gryszę Radzińskiego i kobietę z małym dzieckiem u piersi – Bejlę Rachelę Guzowską, Zejdkę i Rachkę Bernsztejnów z ich wnukiem, dzieci Tuwii Szejnberga, rabina Słuckiego z rodziną. Na Pawełkach (ulica pod miastem) zabito Gabriela Farberowicza, Bernsztejna i Lejzera Sosnowskiego zamordowano w jatce. Wszystkich zamordowanych, łącznie 300 osób, Polacy wywieźli na furmankach za miasto i wrzucili do rowów, nie zasypując ich.
Żydowskie kobiety pobiegły interweniować u polskiej inteligencji, aby powstrzymano pogromy, ale nie uzyskały pomocy. Wtedy przekupiono niemieckich żołnierzy, którzy siedzieli w magistracie, i następnej nocy rejon żydowski był patrolowany.
Takie same wydarzenia rozegrały się także w Grajewie, Radziłowie, Wąsoszu i Stawiskach. W Radziłowie spalono wszystkich Żydów w stodole.
Tydzień przed utworzeniem getta polscy stróże wypędzili wszystkich, nie pozostawiając nikogo w domu, jakoby do wyrywania trawy. Zapędzono ich na cmentarz. Pozostawiono jedynie kobiety i kilku mężczyzn. Na drugi dzień znaleziono 100 mężczyzn w bratnim grobie. Wśród zamordowanych byli: syn Jony Lewinowicza – Panisz – z synem Meirem, Jeszaja Kokoszko, Malkiel Lipsztejn i in. Rabina śmiertelnie pobito, a bejt midrasz spalono.
20 VII 1941 r. utworzono getto, które ciągnęło się od podwórza Lapiona do podwórza Wilimowskiego. Tego samego dnia wypędzono na ulicę całą ludność żydowską, ustawiono osobno młodych i starych, wsadzono do obozu, z którego każdej nocy zabierano ludzi na zniszczenie. Zginęli tam: Zawel Zemel, Mosze Guzowski, Chaim Kuliński, Jankiel Denemark, Chaim Kokoszko, Muki Farber, Dawid Rabinowicz, Mosze Lejzerzon, a także rabin, rzezacy, sędzia, szwagier Kejmana, nauczyciel Berman, Icze Tutelman, Skubelski i in.
Do getta wpuszczono tylko kobiety i dzieci, 10 krawców, Różę – zegarmistrza, Szolema Motla – malarza, dwóch kowali i tych, którzy się wkradli. Razem było tam 500 Żydów.
W getcie powołano Judenrat złożony z 15 Żydów, żydowską służbę porządkową tworzyło 4 policjantów. Prezesem był Jona Lewinowicz, a radnymi Natke Rabinowicz, Izrael Goldfarb, Michał Kruszniański, Sawicki i Frydman. W szpitalu pozostali Lubecki, Lejbl Dorf i dwóch lekarzy. Wyżej wymienione osoby z dr. Wartmanem i Gerczem były w Szczuczynie do likwidacji.
2 XI 1942 r. getto szczuczyńskie zostało zlikwidowane, a mieszkańców zawieziono na furmankach do Bogusz (obóz pod Grajewem). Niektórzy ludzie próbowali uciec z obozu na wieś, ale to się im nie udało. Wśród zabitych byli: dwaj bracia – Gardenberg i Lichtensztejn.
Fragment zeznań Antoniego Wasilewskiego. Źródło: Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku, sygn. IPN Bi 403/135/2; IPN Bi 413/22.
Ja Wasilewski Antoni […] za czasów okupacji niemieckiej zamieszkiwałem w Szczuczynie i miałem możność widzieć, jak M[…] Jan zam. Szczuczyn 1 Rynek zabijał Żydów ze swoimi kolegami Z[…] Józefem ul. Nadstawna i N[…] Stanisławem, który obecnie siedzi w więzieniu w B-stoku. M[…] Jan 1922 r. zabijał Żydów we wsi Skaje na cmentarzu, gdzie zostało zabitych przeszło 150 Żydów, gdzie był również Z[…] Józef i N[…] Stanisław. Następnie M[…] Jan mordował Żydówki na robocie we wsi Bzury, gm. Szczuczyn. W mieście Szczuczyn na dzielnicy Glinki, gdzie zostało zabitych około 50-ciu Żydów, M[…] brał czynny udział w mordowaniu. Jednej nocy daty nie pamiętam zostało zabitych około 1000 Żydów, gdzie M[…] brał czynny udział w zabójstwie, ściągał buty, zabierał zegarki i pierścionki, aż Niemcy przyjechali i rozpędzili bandytów, ponieważ Żydzi leżeli na ulicach. Te fakty mogą potwierdzić mieszkańcy Szczuczyna.
Fragment zeznań Seweryna Kalinowskiego. Źródło: Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku, sygn. IPN Bi 403/135 t. 3.
[…] Ci, którzy prowadzili grupę Żydów w stronę wsi Skaje, byli uzbrojeni w różne żelazne pręty i kije. […] Żydów o których mowa wyżej prowadził także S[…], blacharz, zamieszkały w Szczuczynie ul. Krzywa. Siedział on na ulicy Kilińskiego, trzymając pręt żelazny w ręku. Gdy ja spytałem, co on robi, to on powiedział, że „my będziemy Żydków bić”. Potem widziałem, jak on również Żydów prowadził na cmentarz do Skaje. […] Popędzili wszystkich na cmentarz żydowski, i tam wszystkich Żydów pomordowali kijami, szpadlami i czym się dało, po czym mieszkańcy wsi Skaje musieli pomordowanych zakopać.
Bibliografia:
Tryczyk M., Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne, Warszawa 2024.
Wokół Jedwabnego, red. P. Machcewicz, K. Persak, Warszawa 2002.
Podziękowania dla dr. Mirosława Tryczyka za udostępnienie materiałów. » powrót